Audiowizualni.pl

Serwis informacyjny polskich producentów filmów fabularnych, dokumentalnych, animowanych i programów telewizyjnych

Jesteś tutaj: Home Aktualności Wywiady Wywiady od A do Z Marcin Dworucha - rozmowa o przyszłości mediów społecznościowych w produkcji filmowej [f25]

Wywiady od A do Z

Marcin Dworucha - rozmowa o przyszłości mediów społecznościowych w produkcji filmowej [f25]

Wywiady Wszystko zależy od naszych pomysłów - twierdzi Marcin Dworucha. Szef domu produkcyjnego f25 opowiada o przyszłości serwisów społecznościowych, obszarach działania wykorzystywanych przy produkcji filmowej i nowych technikach przekazu medialnego.

 

 

Jaka jest rola nowych mediów w promocji filmu?
Ta rola może być ogromna a niestety jest niedoceniana, pomijana. Nowe media to wielki potencjał i bardzo atrakcyjna grupa działań docelowych, pozwalająca aktywnie korzystać z nowoczesnych rozwiązań. Na pewno jednak wciąż brakuje wielu spektakularnych akcji wykorzystujących je w promocji filmów. Treści filmowe w Internecie czy na urządzeniach mobilnych typu tablet czy smartfon to już standard. Istnieje wiele nowoczesnych rozwiązań, ale najbardziej zauważane są te niestandardowe, jak produkcja interaktywnego filmu.
Dzięki serwisom internetowym takim jak YouTube to rozwiązanie jest dostępne dla wszystkich. Każdy może zrobić to sam. Wcześniej oczywiście należy zaplanować działania, wyprodukować kontent pasujący do koncepcji. Spoglądając dalej - aplikacje, konkursy, akcje społecznościowe są wpisane w komercyjne działania firm. Ale w przypadku filmów to niezwykle rzadko spotykane. Patrząc na film jak na produkt, który trzeba sprzedać na rynku, powinniśmy zaangażować emocje widza po to, by chciał go obejrzeć - kupić bilet i pójść do kina. Teraz w zasadzie każdy z nas ma smartfona w kieszeni i konto na Facebooku a więc dotarcie do potencjalnej publiczności jest łatwiejsze, niż kiedyś. Nie musimy przyciągać specjalnie budowaną stroną zewnętrzną, mamy możliwość dotarcia do widzów tam, gdzie już są.
Planując promocję filmu powinniśmy myśleć o angażujących ich niestandardowych działaniach, nawet już na etapie jego tworzenia. Działania takie na pewno będą zauważone, bo nie są wykorzystywane na co dzień w przekazach marketingowych i mogą sprawić, że widz zjawi się w kinie aby zobaczyć efekt finalny. 

Jakie rzadko stosowane obszary działania można wykorzystać przy produkcji filmowej?
Z pewnością trzeba wziąć pod wagę działania w ramach grup społecznościowych. Z Internetu korzystamy wszędzie i w ramach różnych urządzeń - ze smartfona w metrze, laptopa w pracy, tableta w domu - Internet łączy wiele dziedzin życia, mamy go teraz nawet w telewizji pod postacią "smart tv". Jesteśmy w sieci. Szukamy w niej tego, co nas zaciekawi, spodoba się nam, z czego będziemy mogli się pośmiać i zarekomendować swoim znajomym na Facebooku. Doskonale można to przełożyć na promocje filmów - na wspierające je produkcje viralowe czy prezentacje dodatkowego kontentu z planu zdjęciowego.
Oczywiście dobrze opakowane i podane w odpowiednim kontekście - wówczas mogą się sprawdzić. Trudno jest zestandaryzować takie działania, ponieważ powinny zależeć i być dobierane do konkretnego projektu. Internet jest medium wciąż jeszcze bardzo elastycznym. Można wymyślać dla niego nowe zastosowania, akcje, konkursy. Wszystko zależy od naszych pomysłów.
Nowa rola mediów, jaką można dostrzec w produkcji filmowej to również zbieranie funduszy przez Internet, tzw. crowdfunding. Można też wspomnieć o aplikacjach na telefon, tablet, usługach online'owych, wspomagających produkcję na każdym z jej etapów, łącznie z pracą na planie zdjęciowym. 

Jaką rolę, według pana, spełniają serwisy społecznościowe i jaka czeka je przyszłość?
Serwisy społecznościowe odwzorowują w tej chwili nasze życie. Przebywając gdzieś robimy "check in", ponieważ chcemy poinformować znajomych, gdzie jesteśmy. Piszemy o tym albo wrzucamy link, szukamy porady, rekomendacji, pytamy znajomych, dajemy wyraz temu, co nas denerwuje, dyskutujemy, komentujemy... Dla marketerów serwisy społecznościowe to wymarzone miejsce, ponieważ ich użytkownicy ciągle tam są, aktywnie z nich korzystają. Zadaniem takich osób jest dotarcie do nich z odpowiednim przekazem.
A jaka jest przyszłość serwisów społecznościowych? Internet już w tej chwili zaczyna przenikać cały nasz rzeczywisty świat, zatem kiedyś te serwisy społecznościowe jeszcze bardziej się z nim zintegrują.

Na jakich nowych technikach opiera się dziś przekaz medialny?
Wydaje mi się, że takim ważnym i znaczącym trendem jest to, że w każdym miejscu i czasie możemy mieć dostęp do takiego kontentu, jaki nas interesuje - nieważne gdzie jesteśmy i jakim urządzeniem dysponujemy.

Gdzie najczęściej wykorzystywany jest produkowany przez państwa kontent wideo?
Zwykle f25 zajmuje się przygotowaniem komercyjnych produkcji filmowych, reklam telewizyjnych, internetowych, kinowych, radiowych. To jest nasza główna działalność. Robimy też animacje na potrzeby kampanii internetowych i telewizyjnych. Zaczynaliśmy od produkcji skierowanych do obszaru nowych mediów, ale z racji kilkuletniej obecności na rynku zaczęliśmy otrzymywać propozycje współpracy dotyczące produkcji spotów reklamowych dla telewizji. Bardzo często są to cross-mediowe kampanie, gdzie produkowany kontent wykorzystywany jest w wielu mediach. W tej chwili, w zasadzie od 2010 roku, działamy jako klasyczny dom produkcyjny, z powodzeniem produkując dla telewizji, Internetu, radia. Przygotowujemy też własne projekty, tak że nasza działalność odbywa się na wielu ciekawych polach.

Jak dużą część pracy państwa domu produkcyjnego stanowi postprodukcja?
Postprodukcję do projektów internetowych wykonujemy u nas w firmie. Nasz dział postprodukcji realizuje montaż, animację, efekty specjalne. W ramach postprodukcji reklam telewizyjnych pracujemy z doświadczonymi partnerami. Sporą częścią działalności działu postprodukcyjnego są w tej chwili animacje dla Internetu - edukacyjne i infograficzne. To działka, która całkiem ciekawie się u nas rozwija.

Z jakiego osiągnięcia f25 są państwo szczególnie zadowoleni?
Najbardziej jesteśmy zadowoleni z tego, że rozbudowując firmę udaje nam się posuwać cały czas do przodu, tworzyć solidne podstawy dla osiągnięcia znaczącej pozycji na rynku. Patrząc wstecz, w zasadzie udało nam się osiągnąć wszystkie stawiane sobie cele. Mamy nadzieję, że ta tendencja się utrzyma.

Jak może pan podsumować działalność studia po pięciu latach jego istnienia?
To systematyczny rozwój, ciężka praca i radość z niej. Bardzo dużo ciekawych projektów i wielu ciekawych ludzi napotkanych po drodze, którzy kochają to, co robią. To było ekscytujących pięć lat. Oczywiście z nie mniejszą ekscytacją i optymizmem patrzymy w przyszłość.

rozmawiała Anna Kilian

© Audiowizualni 2013 

AddThis Social Bookmark Button
 
 
 
 
Nie czytasz? Nie idę z Tobą do łóżka!