20.07.2017

Historia: Kobiece bohaterki w filmach Hitchcocka

W czasach, kiedy Hitchcock tworzył swoje największe dzieła, kino Hollywood było całkowicie podporządkowane męskim fantazjom. Kobiece bohaterki były pokazywane przez pryzmat spojrzenia mężczyzn. To oni decydowali, co znaczy pojęcie „kobieta.” Przede wszystkim była ona negacją mężczyzny, tym, czym mężczyzna nie był. Jej rola polegała na stanowieniu tła lub odbicia męskich bohaterów. Przede wszystkim oczywiście na budzeniu pożądania. Męski charakter pokazywany był jako aktywny i potężny, a kobiecy jako pasywny i bezsilny. W tak skrojonej sytuacji, widz nie miał innego wyboru niż utożsamianie się z męskim bohaterem.

Od feministy do mizogina

Już w pierwszym okresie twórczości Hitchcock stworzył swój własny, wyjątkowy typ kobiecych postaci. Były to bohaterki odważne i niezależne, Przeznaczone do wyższych celów niż bierne czekanie na męski ratunek (jak Jill z „Człowieka, który wiedział za dużo” czy Iris ze „Starsza pani znika”). Jedna tak na prawdę, dopiero w Stanach Zjednoczonych kobieca perspektywa brytyjskiego reżysera nabrała pełnego wymiaru.

„Rebeka” to doskonały przykład filmu w którym rola kobiety odbiega od bycia pasywnym przedmiotem. Staje się ona aktywnie działającym podmiotem. Bohaterką filmu jest młoda kobieta, która poznaje zamożnego wdowca. Nawiązuje z nim romans, w konsekwencji którego dochodzi do zaręczyn i szybkiego ślubu. Mimo tak pozytywnej kolejności zdarzeń, po pewnym czasie bohaterka jest już pewna, że nie potrafi odnaleźć się w nowej roli. Wynika to głównie z tego, że niemal na każdym kroku spotyka ślady swojej poprzedniczki. Żyje w przekonaniu, że jest jedynie jej kiepskim substytutem. Początkowe dążenia dziewczyny koncentrują się wokół upodobnienia się do zmarłej pani de Winter. Wszystkie domowe czynności wykonuje na modłę poprzedniczki. Każdy dzień ułożony jest według ustalonego przez nią dawniej grafiku. Dobiera nawet identyczną fryzurę i garderobę. Dobitnie podkreśla to pozycję kobiet, które nie mają innego wyjścia jak konkurowanie ze sobą ku zadowoleniu mężczyzn. Wedle prawideł społeczeństwa patriarchalnego. Brak mocnej, wyraźnej tożsamości głównej bohaterki reżyser dodatkowo podkreślił nie nadając jej imienia.

Zmiana nadchodzi w najmniej spodziewanym momencie. Młoda żona odmawia dalszego pełnienia roli marionetki sterowanej przez otoczenie. Zdobywa się na bunt i wreszcie to ona ratuje Maxima przed samozagładą. W kulminacyjnym momencie zachowuje zimną krew i nie pozwala mu się złamać. Na oczach widza dochodzi do spektakularnej przemiany. Kobieta – przedmiot staje się podmiotem. Odbicie tego faktu możemy wyczytać ze słów męża, gdy stwierdza on: „ To zabawne, młodzieńcze, zagubione spojrzenie, które pokochałem, odeszło i już nigdy nie wróci. Zabiłem je w chwili gdy powiedziałem ci prawdę o Rebece. W kilka godzin tak bardzo dojrzałaś”.

Również w „Rebece” Hitchcock zadbał o to, aby perspektywa ukazywania postaci pozwalała odbiorcy wejść w skórę bohaterki. W malowniczej scenie w której w trakcie balu maskowego młoda żona schodzi po schodach, by pokazać Maximowi swój kostium, narracja prowadzona jest z jej punktu widzenia. To sprawia, że widzowie są niemal współuczestnikami mającego za chwilę nastąpić upokorzenia. Ten sam zabieg zawiera w sobie scena, w której kobieta po raz pierwszy wchodzi do sypialni poprzedniczki – wraz z nią zbliżamy się do drzwi pokoju, czując jej niepewność i narastające napięcie.

Kolejny film pokazujący upodmiotowienie kobiecej bohaterki to dzieło duetu Hitchcock-Selznick pt. „Urzeczona”. Ingrid Bergman występuje w nim w tytułowej roli. Grana przez nią Constance wykonuje zawód lekarza. Jest jedyną przedstawicielką płci pięknej w zespole złożonym z samych mężczyzn. Miejsce pracy – szpital psychiatryczny Green Manors, w którym kierownictwo przejmuje dr Edwardes, staje się sceną szokujących odkryć. Zaledwie po kilku dniach pracy kobieta spostrzega, że mężczyzna nie jest tym za kogo się podaje. Poza oszukaną tożsamością bohaterka ujawnia także, że cierpi on na psychozę i amnezję. Bardzo ważny tu jest motyw odwróceniem klasycznego podziału, według którego to mężczyzna jest postacią aktywną. W „Urzeczonej”  jest on bierny i słaby, a kobiecie przypada w udziale rola postaci działającej. To ona, popisując się swoją inteligencją, odwagą i determinacją, potrafi zdobyć się na to, aby rozwikłać ciążącą nad nim zagadkę i go ocalić. Jest niezłomna w swoich dążeniach do poznania prawdy. Nie poddaje się mimo przeciwności losu.

Kolejnym, trzecim i ostatnim przykładem filmu Hitchcocka wyprodukowanym przez Selznika jest „Osławiona.” W tym filmie również tytułowa rolę gra Ingrid Bergman. Bohaterka jest kobietą o wątpliwej opinii i słabym kręgosłupie moralnym. Kobieta postępuje zawsze egoistycznie, robiąc to na co po prostu ma ochotę. Organizuje przyjęcia, zaprasza mężczyzn aby z nimi flirtować i zdobywać wciąż nowych kochanków. Nie stroni od alkoholu a ponadto ma „złe pochodzenie.” Jej ojciec był nazistą, skazanym za zdradę Stanów Zjednoczonych. Bohaterka zostaje postawiona przez reżysera przed dramatycznym wyborem. Zdecydować ma bowiem, czy ważniejsze jest dla niej to co prywatne, czy to co publiczne. Ma dokonać wyboru pomiędzy beztroskim życiem z dnia na dzień a dobrem ojczyzny. Widz odczuwa wielkie zaskoczenie, gdy dziewczyna postanawia przedłożyć sprawę państwową nad własną wygodę.

Warto podkreślić tu reżyserską manierę, którą stosuje Hitchcock już od pierwszych klatek filmu. Narzuca on punkt widzenia postaci kobiecej. Świat zostaje przedstawiony jej oczami. W scenie, która ukazuje ją gdy w stanie nietrzeźwym prowadzi samochód, rozwiane włosy zasłaniają jej widok na jezdnię. Podobnie jest w ujęciu w którym rano nie ma siły wstać z łóżka, bo męczy ją kac. Tu Hitchcock wykorzystał ujęcia skośne – symbolizujące zawroty głowy, wywołane krążącą w jej żyłach trucizną.

Pozostaje tajemnicą, czemu był to ostatni film, tak wyraźnie ukazujący kobiecą perspektywę. Praca ze gwiazdą formatu Grace Kelly (którą brytyjski reżyser był totalnie oczarowany i pozwalał jej na wszystko), polegała już na czymś innym. Przyniosła trzy głośne produkcje, jednak bardziej niż na stworzeniu złożonej psychologicznie postaci, skupiona była na pokazaniu jej zachwycającej urody. Reżyser stworzył typ bohaterki dość nijakiej choć urodziwej – Margot z „M jak morderstwo”. Najbardziej uderza jednak w tej produkcji przemiana podmiotu narracyjnego. Widz znowu patrzy na rzeczywistość oczami mężczyzn Przykładem może być tu scena w której Jeff obserwuje świat przez lornetkę z okna swojego mieszkania w filmie „Okno na podwórze. ” Kolejny raz męski punkt widzenia przebija się w ujęciu rozpoczynającym film w którym podglądana jest tańczącej w bieliźnie urodziwej sąsiadki.

Ciekawy i niepokojący pozostaje fakt, że po latach do brytyjskiego reżysera przylgnie etykieta mężczyzny, który nienawidził kobiet. Jego bohaterki będą reprezentowały już wyłącznie słabe charaktery. Nie będą więcej walczyć w słusznej sprawie. Ich działania staną się godne potępienia. Tak było z nieuczciwą manipulantką Marion z „Psychozy”. Mroczna strona natury ludzkiej, która tak fascynowała mistrza suspensy, znajdzie swoje odzwierciedlenie właśnie w działaniach tego typu bohaterek. Widownia będzie odbierać przemoc, gwałt, prześladowania dotykające je, jako konsekwencje ich poczynań. Będą one reprezentowały „strefę” cienia i mrocznych fantazji.

Badacze twórczości Hitchcocka doszukując się przyczyn takiej przemiany w postawie reżysera, podają kilka wyjaśnień. Być może stało się to na skutek zerwania współpracy ze zwolennikiem kina kobiecego Davidem O. Selznickiem. Inna teza głosi, że wpływ tutaj miała sama zmiana oczekiwań widowni, domagającej się w kinie coraz mocniejszych wrażeń. Ostatecznie droga wielkiego reżysera od feministy do mizogina, pozostanie jedną z wielu zagadek jego twórczości.

Lęk przed kobietami w późniejszych filmach Hitchcocka

W późniejszych dziełach mistrza spotykamy  nie tylko zaborcze matki („Psychoza”), lecz całą kolekcje osobowości kobiet antypatycznych. Za to męscy bohaterowie, to w wielu filmach zwyrodniali mordercy kobiet („W cieniu podejrzenia”, „Szał”). Ich ofiary przedstawiane są jako same na siebie ściągające mroczne fatum. Inny typ męskiego bohatera u Hitchcocka to bohater bojący się kobiet i widzący w małżeństwie pułapkę. („Okno na podwórze”.) Zdarzają się także osobnicy gardzący kobietami które kochają („Osławiona”). Często padają oni ofiarą zdrady ze strony kobiet, a ich przegrana polega na tym, że im zaufali. Czarujące, młode i niewinne dziewczyny z filmów Hitchcocka, są w stanie zwieść pozorami.  W kulminacyjnych scenach napawają odbiorcę lękiem i odrazą, ponieważ wychodzi na jaw, że mistyfikują, kłamią i spiskują z wprawą wytrawnych złoczyńców.

W filmie „Szantaż” (1929) bohaterką filmu jest młoda kobieta, która w obronie własnej zabija niedoszłego gwałciciela (z którym sama zaczęła romansować). Narzeczony zjawia się tu w roli wybawiciela i pomaga jej zatrzeć ślady wydarzenia. Jest on detektywem Scotland Yardu. W czasie śledztwa dość szybko okazuje się, że na miejscu zbrodni był ktoś jeszcze. Tajemniczy mężczyzna zjawia się nagle i zaczyna domagać się zapłaty za swoje milczenie. „Szantaż” można więc uznać za film bardzo amoralny ponieważ odpowiedzialność za zbrodnię popełnioną przez niewierną partnerowi bohaterkę spada na przypadkowego szantażystę. Bezwzględnie dąży on do tego aby wykorzystać jej trudną sytuację. Warto tu zwrócić uwagę na to, że Hitchcock karze ją w sposób wyjątkowo wyrafinowany a nawet złośliwy. Popełniona zbrodnia staje się dla dziewczyny destrukcyjnym piętnem, które nie odejdzie w zapomnienie lecz będzie nieustannie o sobie przypominać. Rzucać cień na jej związek z mężczyzną. Dodatkowy rozdźwięk wywołany jest faktem, że przecież narzeczony  pomógł jej ją zataić. Hitchcock  z bliżej nieokreślonego powodu nie miał litości dla kobiet rozwiązłych, niewiernych i dwulicowych.

W dziele „Oszustwo” charakterystyczna jeśli chodzi sposób okazywania kobiecej bohaterki jest scena, w której dowiadujemy się o niechlubnej przeszłości jednej z nich. Operator stosując efektowny, długi odjazdu kamery, pozostawia postać samą sobie. Ukazuje jej fizyczne i psychiczne osamotnienie oraz upodlenie. Potęguje to mroczne wrażenia. Ten motyw powróci jeszcze wielokrotnie w  filmach Brytyjczyka, stanowiąc specyficzne podbicie sytuacji osaczonych i zagubionych kobiet.

W „Ptakach” Hitchcock pokazuje przytłaczające osamotnienie kobiet. Na pierwszym planie mamy mrożącą krew w żyłach historię o napaści ptaków na małe amerykańskie miasteczko. Na dalszym planie ukazany zostaje świat, który jest pozbawiony mężczyzn. Jedynym silnie obecnym męskim bohaterem jest Mitchem (Rod Taylor). Główna osnowa fabuły opiera się na galerii przejmujących portretów kobiecych.  Główna bohaterka, Melanie Daniels (Tippi Hedren) jest córką właściciela dużej gazety w San Francisco. Jest młoda, bogata ale ciągnie się za nią skandaliczna historia, która została uwieczniona w tabloidzie. Córka bogatego tatusia jest obciążona i dźwiga traumę bycia porzuconą przez matkę. Motyw  i cel tego porzucenia pozostaje niewyjaśniony aż do końca filmu. Po ataku ptaków na szkołę Melanie dzwoni do ojca, ale się z nim nie dogaduje. Jej całe życie to samotność i także w momencie największego zagrożenia również zdana jest tylko na siebie.

Podsumowanie

Na koniec rozważań nad motywami przemiany zmiany sposobu kreowania postaci kobiecych w filmach nie można pominąć osobistych kłopotów reżysera. Jego słynnej obsesji, która zniszczyła współpracę z dobrze zapowiadającą się aktorką oraz jej dalszą karierę.  W „Ptakach” główną rolę miała początkowo zagrać Grace Kelly. Jednak po ślubie z księciem Monako postanowiła zrezygnować z kariery aktorskiej. Hitchcock musiał znaleźć kogoś na jej miejsce. Podczas oglądania programu telewizyjnego odkrył podobną, mało znaną modelkę – Tippi Hedren. Popadł w obsesję na punkcie nowej podopiecznej. Jego zaloty zostały przez nią odrzucone w rezultacie czego reżyser w sadystyczny sposób zemścił się na planie. Zmuszał aktorkę przez pięć dni do kręcenia dubli sceny, w której atakowana była przez  rozdrażnione ptactwo. Przerażona dziewczyna nie chciała się poddać i zdecydowała się kontynuować współpracę z Hitchcockiem przy kolejnej produkcji pt. „Marnie”. Atmosfera stała się jednak coraz bardziej niepokojąca, co doprowadziło do ostatecznego zerwania kontraktu. Aktorka wypadła z obiegu i nie zrobiła kariery.

Katarzyna Kolbowska

Autorka korzystała z materiałów:

domagalasiekultury.blog.pl/2014/06/24/kobieta-w-swiecie-hitchcocka-ptaki/
film.onet.pl/artykuly-i-wywiady/alfred-hitchcock-sprosny-geniusz-kina/tp93y
www.iluzjon.fn.org.pl/cykle/info/25/mistrzowie-kina-alfred-hitchcock.html
panorama-kina.blogspot.com/2009/09/alfred-hitchcock-1899-1980.html
loopedmag.com/issue3/looped—gdyby-hitchock-byl-kobieta.html

KIPA